Bracia - Zapamiętaj

Fonografika|Płyty CD|Płyty CD » rock/progressive

Cena:38.99
Towar niedostępny

Drugi, autorski album w dorobku braci Cugowskich. Tym razem, oprócz fascynacji charakterystycznymi riffami lat 70. (Wiem czego chcesz, Krzyczę, Obojętność czy Drugie dno) mamy przepiękne ballady, które stały się w ostatnim czasie trademarkiem zespołu: Za szkłem i Dlaczego, które chętnie grane były przez ogólnopolskie i lokalne stacje radiowe. Poszerzyła się więc publiczność, ale jakość pozostała bez zmian. Dobry, tradycyjny rock w najlepszym i świeżym wydaniu.

 

1. Wiem czego chcesz         
2. Krzyczę         
3. Za szkłem         
4. Reality show         
5. Obojętność         
6. Dlaczego         
7. Plastik         
8. Jutro zmienię wszystko         
9. Drugie dno         
10. Jesteś częścią mnie         
11. Zapamiętaj         
12. Jeszcze raz (Bonus track)         
13. Someone Like You (Bonus track)

 

Recenzja w TopGuitar:

Od samego początku bracia Cugowscy zakładali, że ich twórczość będzie mocno osadzona w hardrocku lat 70. Mogliśmy przekonać się o tym, gdy zadebiutowali albumem w 2005 roku zatytułowanym „Fobrock”, możemy i teraz, mając w ręku płytkę „Zapamiętaj”. Z jedną małą różnicą! Mając na uwadze fakt, że aby dotrzeć do szerszej publiczności, nie wystarczy wyłącznie żmudna praca koncertowa, postanowili zamieścić tu ładne balladki, które spodobały się stacjom radiowym. I tak utwory: „Za szkłem” i „Dlaczego” zyskały uznanie wśród słuchaczy, co ułatwiło przyswajalność ciężkim propozycjom. A te są naprawdę rasowe, oparte na fajnych riffach Wojtka Cugowskiego. Odpalając „Wiem, czego chcesz”, „Krzyczę”, „Obojętność” czy „Drugie dno” (z zeppelinowskim wstępem), dostajemy to, czego od chłopaków oczekujemy – rasowego czadu.

Wiem, że pojawiły się głosy, iż BRACIA trochę zmiękczyli swoją muzykę. Powiem tak – oczywiście, ale bardziej traktowałbym to jako oddech od riffowego grania niż oddalenie się od tradycji rocka. Poza tym pamiętajmy – moda na rocka w Polsce idzie naprawdę małymi krokami, choć w Anglii przechodzi ona kolejną mutację. Polecam album, bo jest on przykładem na to, jak można zachować artystyczną twarz, jednocześnie otwierając sobie drzwi do stacji radiowych.

Tomek KONFI Konfederak